W pewien weekend, ja i mój kolega z klasy, byliśmy u innego kolegi z klasy na wsi (łukasz mu na imię). To że on musiał jakieś prace gospodarskie zrobić to my siedzieliśmy w kuchni, rozmawialiśmy z jego mamą i wywiązał się temat dzieciństwa, jego mama mówi:
- łukasz to jak był mały to był taki opiekuńczy, kiedyś jego misiowi odpadła głowa i on tak się tym przejął że się nim opiekował jak dzieckiem.
Kiedy już kumpel wrócił, poszliśmy do góry po czym mówię
- Twoja mama opowiadała historię z misiem
- Ta... Kiedyś mu urwałem głowę specjalnie i ze strachu przed karą za niszczenie zabawek udawałem że się nim opiekuje.
Jak widać strasznie podobne wersje są ^_^
