Pojechalismy z moja ukochaną na małą wycieczkę do Kazimierza. Spacerujemy, oglądamy, zwiedzamy, ona mnie oprowadza.....po pewnym czasie postanowiliśmy cos zjeść. Wiadomo, jakiś schabowy, do tego piwko itp.
Po obiadku wychodzimy z lokalu.
Ona: gdzie chciałbys jeszcze iść?
Ja: nie wiem, prowadź.
Ona (dosyć głośno): No ale ja już ci wszystko pokazałam!
Kilku przechodniów dziwnie, z usmiechem się na nas popatrzyło :)
