Kiedyś, chyba z rok temu, przed świętami bożonarodzeniowymi mieliśmy mieć apel z nimi związany. Po całej szkole biegały aniołki, apostołowie i inne takie :) Nasza klasa czekała w sali, aż nas na ten apel wezwą. Dodam, że u nas zawsze ciemno jest, większość z nas woli półmrok. Nagle wbija typ przebrany za Jezusa (korona cierniowa, krew na rękach, owinięty w prześcieradło), włącza światło i uroczystym głosem wypala: "I stała się światłość!" i wychodzi :D
