Studniówka 2005 rok. Kolega Konrad wypił o kilka bań za dużo. A, że to był początek imprezy, a on się już ledwo na nogach trzymał, dwóch kolegów postanowiło go odprowadzić do domu (mieszka niedaleko miejsca gdzie odbywała się studniówka).
Dzwonią domofonem, odbiera mama Konrada
- Słucham?
- My z Konradem...
-Ale Konrad jest na studniówce!
-Już nie .....
:)
