Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Autentyk nr #4106

Kiedyś, jak miałem gdzieś 16-17 lat, kiedy jeszcze procentowe trunki były zakazane i smakowały inaczej, bo towarzyszył im ten dreszczyk emocji "a co będzię jak nas złapią?", poszliśmy do kumpla i wpadliśmy na pomysł, aby wypić sobie żubrówki z sokiem jabłkowym. Wieczorkiem, po osłoną ciemności, był to okres około zimy, nawet śnieg już jakiś był, poszliśmy do monopolu i zakupiliłśmy wszystkie potrzebne specyfiki, szybki powrót do domu i rozpoczęcie wchłaniania. Gadaliśmy, wspominaliśmy różne rzeczy i tak zleciała flaszka, później druga, trzecia i tak dalej. Jak szliśmy po n-tą to już szedłem jak robocop i nie wiedziałem gdzie jest niebo, a gdzie ziemia, jak wróciliśmy to już traciłem kontakt z rzeczywistością. Wróciłem do częściowej świadomości w drodze do domu, kumple mnie prowadzili, podstawili mnie pod drzwi, dobrze, że mieszkam na parterze to nie musiałem się dźwigać po schodach, czy tam dogadywać z windą. Jakoś otworzyłem drzwi albo to mama zrobiła, stanąłem w drzwiach swojego pokoju, mama krzyczy do mnie "coś ty narobił! gdzieś ty był? jak ty wyglądasz" i takie tam, a ja uchachany do niej "mamo, mamo, my nic, my jabłka jedliśmy!". Tekst ten był wypowiadany na każdej imprezie rodziców, jak i naszej przez długi czas.