Pojechałam do innego miasta, gdzie chciałam złożyć dokumenty na studia. Oczywiście miasta nie znałam, więc trochę błądziłam szukając uczelni. W końcu napatoczył się strażnik miejski, więc go pytam co i jak. On ładnie mi wytłumaczył i kiedy już chciałam iść, zapytał:
- kiedy wracasz?
- dzisiaj, tylko złożę papiery
- Tak szybko? Nie chciałabyś jeszcze zwiedzić miasta? Możesz przecież przenocować u mnie
