Po suto zakrapianej imprezie na krakowskim rynku ruszamy z kolegą na kebab. Kolejka pod okienkiem, spory tłok. Kolega Kret - znany z ostrego języka - dość blisko podszedł do osoby przed nim - potężnego dresa z twarzą nie skażoną myśleniem. Koleś odwraca się i
(Dres) Czego ?!
(Kret) Niczego !!
Koleś zaczyna się burzyć, podchodzimy z drugim kumplem,żeby uspokoić sytuacje na co Kret:
-Andrzejku, no bo kolega wyobwieszał się dresami i mysli, że świeci.
Wszystko w kolecje w śmiech. Ja mam już wizję, że trafimy na urazuwkę. Koleś rzuca k..wami odwraca się. Na co mój mądry kolega stuka go po chwili po ramieniu i mówi:
(Kret) - A przepraszam bardzo. Myślał Pan może o karierze w czarnym hip hop rapie.
Innym razem wchodzimy do Cienia. Selekcjonerki nie było więc czekamy. Kolejka zrobila sie na parenaście osób. Patrzymy, a tu na hama do przodu przebija się parka: koleś kolo 40stki z lasencją ubraną w stylu disco-polo wieku ok 20 lat. Chcą nas wypchnąć z 1 miejsca, na co mój mądry kolega na cały głos
(Kret)- A co to? W czwartki starzy pederaści wchodzą bez kolejki ?
Mina parki i ludzi w kolejce - bezcenne
