Historia gdzieś zasłyszana podobno prawdziwa dotyczy Aleksandra Fredry i jego młodej żony.
Fredro wszedł do auli gdzie miał swój wykład. Na tablicy widniał napis: " Stary Fredro w książkach grzebie a student mu żonę j***e"
Popatrzył podumał poprosił jednego ze studentów o starcie tablicy po czym zaczął pisać:
" To nie szkodzi moje dziatki jam pie*****ł wasze matki I to właśnie z tej przyczyny wyście wszyscy skur****y" Ci pisarze:)
