Impreza w jednym z poznańskich lokali. Stoję z kumplami pijemy piwko. Podchodzi pewna w miarę fajna laska do mnie i całuje mnie w policzek po czym sobie poszła. Wszyscy zdziwieni itd. Było trochę śmiechu i żartów. Później podszedłem do tej laski jak ją widziałem na parkiecie i mówię do niej:
Ja: My się w ogóle znamy?
Ona: No tak mi się wydawało
Ja: to Ci powiem, że się na bank nie znamy
Ona: Pierdolisz!? To ja idę tańczyć
Myślałem, że się poskładam ze śmiechu :)
PS. Jakby była bardziej atrakcyjna/jakbym miał więcej wypite to bym się bardziej postarał :)
