Venezia . Standardowa wycieczka, jak wszystkie. Jedziemy grupą wodną taksówką, siedze sobie z kumplem narzekając na smrud i upal i na jednym z przystanków wsiada gościu- gruby, z wąsem, ocieka potem a pod ręką prowadzi swoją nunie- nogi do szyi, blondi, anioł normalnie. Siadają przed nami, zaczynamy ich obgadywać, że taka szprycha z takim gosciem, że sie nie szanuje, że pewnie jest z nim dla kasy, a na koniec palnąłem - od razu widać że typowy dziwkarz, na to gościu sie obraca i prosto w oczy - tak, tak chłopaki z Polski jestem. Zamarłem
