Raz po imprezie trzeba było wracać cały Wrocław do domu. Kolega na zabawie najadł się grzybków trochę i całą drogę do domu rozmawiał z....... kasownikiem!!! opowiedział mu całą historię swojego życia, a następnego dnia próbowwał nas przekonać że (cytuję): "TEN KASOWNIK NAPRAWDĘ MIAł OCZY I USTA!!!"
BACHUS
