Bal Absolwentów u Nas na roku.
Nie pilem alkoholu poniważ robiłem za kierowcę.
Kilka dni po balu spotykamy się i każdy oczywiście wspomina jak to był schlany, inaczej mówiąc jak to dobrze się bawił.
Kumpel kiedy usłyszał że nic nie piłem stwierdził:
- A myślałem, że jesteś najebany bardziej niż ja bo nie mogłem się z Tobą dogadać przez całą imprezę.
Wyobreźcie sobie: jak bardzo on musiał być pijany i co za projekcję musiał mieć przed oczami.
