Pewnego pięknego słonecznego zimowego wieczoru..xD wybrałam się z kumpelą na spacerek, po drodze wstąpiłyśmy do pobliskiego supermarketu, aby zakupić jakieś żarło na drogę.. Po wybraniu produktów w trakcie oczekiwania na zapłacenie danej sumy i skasowanie naszych zakupów, pewien dość młody wysoki dres mówi do ekspedientki:
- 2 opakowania truskawkowych i jedno kakaowe po proszę -ja od razu w ryk, a kumpela stoi i nie wie o co chodzi. a nagle ekspedientka z najszczerszym uśmiechem jaki w życiu widziałam przynosi mu dwa opakowania husteczek truskawkowych i kakaowych. Mężczyzna trochę zmieszany po pratrzył na nią dziwnie i wskazał palcem na półkę z prezerwatywami,obok to której była cała masa lizaków i powiedział:
- jeszcze to poproszę.. - na to ekspedientka:
- lizaczka..?
Mężczyzna już wtedy całkowicie speszony i zdezorientowany sięgną energicznym ruchem po opakowanie prezerwatyw po czym szybko zapłacił i wybiegł ze sklepu..
