Chwile temu bylam na randce z pewnym chlopcem (: Mielismy isc do kina, a ze bylo niedaleko naszego osiedla i pogoda tego dnia byla urocza choc zimno bylo (w koncu zima;)) to zdecydowalismy isc do kina na nozkach...Napomne tylko, ze chlopiec mial czapeczke na glowce a ja nie :) W drodze wiele rozmawialismy, choc gadki byly dosc grzecznosciowe i oficjalne, bo bylismy troszke spieci:) Ale chlopak super, serdeczny, slodki i taki milusi misio (: W pewnym momencie dosc dlugo mi sie przyglada, a kiedy zalotnie i z najlepszym swoim usmiechem zagadnelam
" o co chodzi ?" :) bedac juz gotowa na komplement niespodziewanie uslyszalam spontaniczne:
- "Nie jest Ci zimno w pale? " o_O
myslalam ze dostane ataku kolki ze smiechu;p
ps. Od tego dnia bylismy para przez kolejny rok a dzisiaj mija 5 lat odkad sie przyjaznimy i czasem wspominamy ta sytuacje (:
