Początek października, II kl LO. jak zwykle zaspałem. wbiegam do szkoły. odwiedzam szatnie. zatrzymuje się pod klasa sprawdzić czy juz nauczycielka jest w środku. słyszę śmiechy, rozmowy... no luz. wchodzę do klasy i widzę całkiem ładny tyłek dziewczyny wypięty w moja stronę. nie myśląc za wiele wziąłem zamach i BUM! klepnąłem laskę w tyłek. cisza. dziewczyna się prostuje... patrze, a tu jakaś studentka!
takim sposobem miałem 2 komisy z chemii :D
