kolega (student) chcial dorobic na budowie. umowil sie telefonicznie na rozmowe z brygadzista. przychodzi w gajerku, z CV i papierami o ukonczonych kursach. facet przeglada jego CV. i mowi:
(pisownia z sluchu) -pan to student! ja pana zatrudnic nie moge, bo chlopoki marudza, ze studenty im za duza presje robio, a oni tak zap%^ac nie moga, bo na coły rok siły muszo oszczedzoć. a studenty to 2 misiace porobio w fajrant.
ciekawe czy koles wiedzial co to znaczy presja?
