Siedzę na randce, jest całkiem fajny nastrój.Chłopak wpatrzony we mnie i zasypuje mnie samymi pseudo inteligentnymi historyjkami.W pewnym momencie po wypiciu kilku piwek widzę, że siedzi niespokojnie i potrzbuje iśc za potrzebą.Wstaje i z pełną gracją mówi do mnie "muszę iść wykręcić szmatę...". Spoglądając z niedowierzaniem słyszę dalej "...no wiesz - wysuszyć jaszczura...".
Nie wiem jak to się stało,ale jestem z nim już 3 lata... :)
