Lata 80-te, Gdańsk, sklep z pamiątkami na Długim Targu. Okres przedświateczny (Boże Narodzenie). Do sklepu wkracza Wietnamczyk z kolegą, rozgląda się niepewnie. Widać, że chce o coś poprosić, ale się waha. W końcu ekspedientka z
uśmieszkiem:
- Czego pan sobie życzy?
Na obliczu Wietnamczyka odmalował się znaczny wysiłek, widać było trybiki obrabiające dane, wreszcie z tryumafalnym uśmiechem wypalił:
- Siśkiego najlepsiego!!!!
