Rzecz sie dzieje w pracy, przyszedł na kawę kolega z innego działu (żonaty), siedzimy, gadamy i jakoś tak na zwierzenia mu sie zebrało, mówi: tu w pracy wy wszystkie takie fajne dziewczyny jesteście, ładne, miłe jak schabowe a w domu... kaszana do dzisiaj nie moge dojsć do siebie :)
