pewien chłopak poznał na imprezie dziewczynę... pobawili się trochę, wypili dosc sporo i skończyło się na tym ze poszli do niej do domu. ona wiedziala juz co sie zaraz stanie, wiec powiedziala mu zeby poczekal 15 minut a ona pojdzie do lazienki troche sie odswiezyc. kiedy biedak czekal az dziewczyna wrocil, poczul "rewolucje" w zoladku i juz wiedzial ze nie wytrzyma. zaczal biegac po mieszkaniu szukajac czegos w co moglby sie wyproznic :) ale kiedy zobaczyl psa lezacego na lozku, nagle go oswiecilo. pomyslal "narobie na podloge, bedzie na psa" i jak pomyslal tak zrobil. kiedy dziewczyna wyszla z lazienki i zobaczyla "niespodzianke" na
dywanie, zaczela sie awantura.
dziewczyna: dlaczego nasrales na dywan, debilu?
chlopak: to nie ja, to pies!
dziewczyna: taaaak??? ciekawe w jaki sposob, skoro on jest pluszowy!!!
