Do mnie w pracy koleżanka zawołała przez cały pokój
- Adam! Możesz mi przepchać gniazdko? Bo mi jakieś paprochy powłaziły!
Chodziło o gniazdko w kompie - chyba do drukarki ale dzisiaj już nie pamietam dokładnie
Innym razem nosiłem jakies pudła a w pokoju było dość ciasno i musiałem co chwila przepychać się między krzesłem koleżankio a kserokopiarką. Koleżanka nie zakumała ze przeszkadza wiec w koncu powiedziałem jej ze mogła by sie przesiąć na tą chwilę w inne miejsce. Ona odpowiedziała ze moge przesunąć ją z krzesłem (na kółkach) to by nie musiała wstawać. Tyle ze wszyscy w pokoju usłyszeli
- To mnie w koncu posuń!!!
