To będzie autentyk alkoholowo-trawkowy :)
Byłam na obozie w Hiszpanii. Moi kumple zawzięli się, że zapalą pierwszy raz w życiu trawkę. Pewnej nocy, już mocno podpici dorwali jakis Francuzuów z towarem i wniebowzięci zaczęli palić. Tak się w tej czynności zatracili, że po dwóch zaciągnięciach już byli upaleni.
Po powrocie do obozu (o 4 nad ranem)do jednego z kumpli przychodzi jego ojciec (był opiekunem) pijany w sztok:
Ojciec(chwiejąc się): Igor jjjak jeszt?
Igor ( ze zniewalajacym uśmiechem człowieka szczęsliwego): Pozyyytyywnie!
