Sytuacja raczej nie z mojego związku z NIM ale dotycząca mojej osoby.
Jakiś czas temu siostra spotykała się z pewnym facetem. Przy okazji sobotnio-weekendowej poszliśmy do knajpki. Siostra jak zawsze się zapodziała na parkiecie a ja siedziałam z jej "lubym". Biedactwo chciało wyrobić sobie plusy bo nie ma to jak przychylność siostruni. Gadka jakaś słaba w pewnym momencie pytanie:
On: Widzisz tamtą dziewczynę? (siedziała przy następnym stoliku)
Ja: No widzę i ...?
On: Wiesz. Ona jest brzydsza od Ciebie.
No cóż nie zdobył plusa.
