Sytuacja nad jednych z zalewów na Śląsku =P
Stoimy w korku w drodze na parking, oczywiście parking płatny, dlatego też kolejka jak cholera. Po tak 30 minutach nadeszła nasza kolej. Ojciec otwiera okienko no i Pan Parkingowy, że tak sobie pozwolę nazwać, mówi do ojca:
- Dzień Dobry. Opłata parkingu 5 zł. Co widzę upał to z rodzinka nad wodę, po pływać, wypluskać, żoneczka się po opala.
Na co mój ojciec:
- Nie, nie Proszę Pana. My tylko tak chcieliśmy zwiedzić zalewik na około, puszeczki pozbierać wie Pan jak to jest... (Oczywiście żartem, lecz z poważnym głosem)
Reakcja Pana Parkingowego była zadziwiająca a co jeszcze najlepsze.... Nie wziął opłaty =D
