Kiedyś wracam nocnym autobusem z kumplem do domu po lekko zakrapianej imprezie. Koło nas stoją dwie "niunie" ze swoim gostkiem, ale jakoś na chwilę, kiedy autobus zatrzymał się na przystanku, rozmowa ucichła. Stoimy dokładnie na przeciw tylnego wejścia. Do autobusu "wkracza" jako pierwszy Pudzianek (wersja mini-demo), wcześniej pracując łokciami na tą pozycję, i widząc owe panie rzuca tekst otwarcia:
- Co tam dziewczyny, kobiety?
Towarzysz owych dziewczyn/kobiet podjął się odpowiedzi patrząc na Pudzianka:
- A co tam u Ciebie królu minety?
Cały autobus śmiał się jeszcze przez 2 przystanki, a zmieszany Pudzianek wysiadł na najbliższym przystanku...
