Na jednym z pięter w budynku panuje klimat czysto... szklarniany. Ktoś wymyślił super projekt budynku bez okien... No tylko nie przewidział klimatyzatorów na korytarzach... Więc po chwili spędzonej na piętrze można się zagotować. Prowadzący wchodzi na owe nieszczęsne piętro, otrząsnął się i w te pędy otworzył salę. Studenci „szturmem” do niej wbiegli (sale są klimatyzowane). Doktor następująco to skomentował:
<P> Wystarczy podgrzać korytarz, ochłodzić salę, a studenci sami garną się na wykład.
