W dzień wykładu, była deszczowa pogoda, więc prowadzący przyszedł z parasolem na zajęcia. Było omawiane kolejne zagadnienie, po czym doktor zadał pytanie. Padło bodajże parę nietrafnych odpowiedzi po czym nastała cisza. Wtedy doktor wyciągnął parasol, otworzył go i powiada:
<P> Czekam na waszą burzę mózgów i grad pomysłów.
