Pewna uczelnia w Poznaniu :) Studentka lekkich obyczajów i pewna swoich wdzięków podpieprzała się do profesora, dając mu jednoznacznie do zrozumienia, że nie ma nic za darmo. W końcu profesor uległ, złożył jej nocną wizytę. Po wszystkim spytał gdzie jest łazienka, panienka pokazała i przy okazji wręczyła mu swój indeks. Profesor wziął, spytał "Cztery czy pięć?", ona odp. "Cztery wystarczy" i odprowadziła go wzrokiem ciesząc się, że egzamin ma z głowy. Profesor wyszedł z WC, oddał jej indeks i poszedł, dziękując za miły wieczór. Po jakimś czasie laska otwiera indeks, a tam.... 4 stówy (PLN) :D
