U dentysty :
Siedzę na fotelu spocony wystraszony - miałem ząb do usunięcia pierwszy raz.
Dentysta podsunął mi pod pysk (dosłownie) tace z tymi swoimi narzędziami a tam jakieś śrubokręty noże szczypce i takie wielkie jakby kombinerki lekko zbladłem i spytałem :
- będziemy ząb rwać czy jest jakieś auto jest do naprawy ?
to żeśmy sie pośmiali ale później cierpiał tylko jeden
