Politechnika Śląska, zaliczenie z pewnego przedmiotu. Na zaliczenie obowiązkowo trzeba było przynieść własnoręczne notatki, więc prowadzący prosi wszystkich na sali o pokazanie notatek. Wyciągają wszyscy z wyjątkiem jednej osoby.
Prowadzący:
- A pan co, nie ma notatek?
- No niestety nie...
- To niech któryś kolega panu pożyczy. (ktoś daje studentowi notatki) No widzi pan, teraz wszyscy mają.
I w taki oto sposób notatki wszystkich osób zostały sprawdzone.
