Kilka tekstów profesora z wydziału IŚiE Politechniki Śląskiej. Podobno już nie wykłada. Teksty głównie z seminarek:
Prof. do studenta: "Po spotkaniach z tobą to będę sie musiał poddać terapii"
Do studenta: "Która skarpetkę pan najpierw ubiera?
Do tego samego studenta jakieś 10 min później: "Ale niech pan nie ma mi za złe: bardziej intymnie. Gdy pan ubiera majtki to którą nogę pan najpierw wkłada?"
Ogólnie na temat jak czegoś niewiadomo: "No bo tak jest jak to mawiają starożytni Rosjanie: who knows."
Do studenta (dyplomanta prof.) jak przyszedł wcześniej: "A ja nie myślałem ze dzisiaj przyjdziesz i nie mam zielonego segregatorka, w którym są rzeczy dla ciebie wiec przyjdź kiedy indziej."
Do tego samego studenta jak przyszedł oddać dysk: "I nie oddawaj mi dzisiaj dyskietki bo mi sie nie chce jej odkładać na biurko."
Ogólnie pod koniec semestru: "last but not least"
Przy prezentacji rożnych wzorów: "Dobry wzór to taki, który da sie zakryć kciukiem"
Omawianie rozruchów turbin: "Rozruch programowany to jak pieczenie babki z przepisu z książki kucharskiej"
Prof. zapomniał zabrać jakichś slajdów ze sobą do pracy - "Kupiłem małą torbę żeby tyle papierów nie nosić."
