Kuzyn opowiadał mi historie, jaka przytrafiła się jego kumplowi.
Wraz z kumplami, kilkanaście lat temu, chcą przekroczyć niemiecką granice. Pierwszy koleś idzie, nie sprawdzili. Idzie znajomy kuzyna, nie sprawdzili. Idzie ostatni, trzeci. Sprawdzają. Widzą, że chłopak ma dużo wódki.
Celnik: Hmm...Z urufen Kamerad
Kumpel (wykonuje gest, zachęcający do podejścia): Spierdalamy.
Dobrze się wszystko skończyło, bo celnik nie znał polskiego.
