Gdy byłam mała (Ok 4lat) razem z moim bratem (6lat) wpadliśmy na genialny pomysł zdobycia kasy.. W piwnicy było mnóstwo butelek po wódce, winie, piwach.. Leżały tam od wesela naszych rodziców.. Cały dzień myliśmy te butelki (a było ich baaarrdzzo dużo) a później w reklamówkach nieśliśmy do lokalnego sklepu żeby sprzedać.. Gdy już tak obracaliśmy 10raz z całą masą butelek sprzedawczyni w sklepie zapytała z wielką troską:
-dzieci , to kto u was tak strasznie pije?!
My chórkiem - tatuś!!
...
i tak zrobilismy z ojca żula
