Cóż, kilka lat temu w pewnym barze podszedł do mnie przystojny, nietrzeźwy jegomość którego widziałam po raz pierwszy. Siedziałam z koleżankami przy barze tyłem do sali a on z tyłu poklepując mnie po ramieniu stwierdził że między na mi koniec. Później okazało się że mnie z kimś pomylił, a smutek zabijał alkocholem w towarzystwie kolegów. Pare dni później odwiedził mnie na uczelni, tym razem trzeźwy i z kwiatkiem. Dziś to już prawie 4 lata odkąd jesteśmy parą.
