Rzecz się dzieje na lekcji biologii w liceum.
W pewnym momencie lekcji pewien kolega - Mateusz zaczyna opowiadać, że jak był na rybach z kolegami to jednego (bardzo niskiego) wkręcili, że jak zje żywe ryby to urośnie, bo w nich samo białko jest :) Koleś dał się wkręcić, więc uradowani chłopcy chcieli go namówić, żeby zjadł taka duża ważkę (żywą!) zgodził się ale pod warunkiem, że inni też coś zjedzą. Mateusz, więc bez namysłu wziął larwy muchy, a tamten tą ważkę i ją skonsumowali... Pani w tym momencie mu przerwała i zapytała się, która dziewczyna by sie chciała z nim całować, a na to kolega
Sz.: -no wie pani on jest poprostu konsumentem wszystkich rzędów :)
Myślałam, że pani spadnie z krzesła :)
