Kilka lat wstecz:Idę sobie z chłopakiem ulicą (byliśmy już razem jakieś 2lata). Podchodzi do nas moja nauczycielka (nie pałała do mnie zbytnią sympatią ponieważ z lekka darliśmy z niej łacha) i mówi: A ciebie to ja co tydzień z innym chłopakiem widzę. Mój luby oczy w słup, później na mnie, mina płatnego mordercy....Ja już chce się ostro tłumaczyć... na co nauczycielka: I widzisz jak to jest jak sobie ktoś żarty stroi z poważnych rzeczy:)
