Jakieś 3-4 lata temu, sytuacja w kościele...
Siedzę w ławce, wiadomo rodzice, rodzeństwo i zaczynało sie jakieś nabożeństwo...
W ławce przed nami siedział chłopczyk z rodzicami, miał jakieś 3-4 latka...
Ministranci wchodzą do kościoła z kadzidłem i tam tym kadzą, a mały chłopak na cały kościół: "Ale sie ktoś zesraaaaał"
