Mając 4 albo 5 latek postanowiłem sobie zjeść kiwi. Trzeba je było więc rozkroić na pół. Rodzice nalegali żeby oni przejęli pałeczkę i sami to zrobili, ale byłem uparty i sam chciałem to zrobić. Starszyzna poszła do pokoju i oglądała TV. Przystąpiłem do mojego dzieła. Postawiłem Kiwi na stole, nóż, taki gdzieś na 15 cm, kiwi przytrzymałem ręką i jednym szybkim i sprawnym ruchem pozbyłem się połowy palca wskazującego. Po wszystkim zostawiłem palca i poszedłem spać na wielkiego misia. Reszty już nie pamiętam.
