Pierwszy nasz wspólny Sylwester, po trzech (!) miesiącach znajomości.
Wchodzimy na imprezę do klubu, dużo ludzi, tłoczno, więc i zatrzęsienie kobiet.
Mój ukochany lustruje salę i mówi do mnie "Królową balu to Ty nie będziesz".
Jak sobie to przypominam teraz, to zastanawiam się jak to się stało, że został moim ukochanym mężem
