W liceum mamy religię z bardzo młodym i udanym teologiem.
Raz lekcja zeszła na totalny off-top. Kumpel zaczął o imprezach i w ogóle.
Teolog: ja was rozumiem. Jesteście młodzi, próbujecie różnego snuffu i towaru. Jaracie po kątach. Myślicie, że ja byłem lepszy?
Kumpel: No raczej nie :) Ale niedługo Wielki Post. Czy mogę pić alkohol na osiemnastce u sąsiada?
Teolog: Można się bawić bez alkoholu, ale po co się męczyć :D
