Sytuacja miała miejsce w hipermarkecie. Babcia z córką i 4 letnią wnuczką (dodam że Panie były ze wsi i market był dla nich nie lada "wyzwaniem") zchłysnięte ogromnym wyborem długo nie mogły zdecydować się którą wybierać poduszkę. Wnuczka zniecierpliwiona przestępuje z nogi na nogę i wkońcu nie wytrzymuje:
- "Długo bedziecie pier....ić się z tymi poduszkami, ja chce jeszcze zobaczyć kolorwanki.
