Sytuacja ta jest tak żałosna, że aż śmieszna, zwłaszcza, że dzieje się na jednej z czołowych polskich uczelni.
Kolokwium. Wszyscy równo spisują z "pomocy naukowych". Jedna z dziewcząt ukryła ściągę w książce, która akurat zainteresowała panią profesor.
Pani profesor: Mogłabym zobaczyć tę książkę?
Dziewczyna (lekko przerażona): Ale...
Pani profesor: Ale ja cię o nic nie podejrzewam, po prostu chcę zobaczyć, z ciekawości.
Dziewczyna z rezygnacją daje książkę.
Pani profesor (otworzywszy na pierwszej stronie i ujrzawszy ściągi): Chociaż widzę, że pewne "wkładki" są...
Po czym, zaspokoiwszy swoją ciekawość, oddała książkę razem z "wkładkami"...
