Akademia Ekonomiczna we Wrocławiu. Profesor z Prognozowania i Symulacji sprawdza prace egzaminacyjne. Rzecz odbywa się tak, że prof. siedzi w swoim małym kantorku a studenci koczują pod drzwiami dość liczną (około 200 osobową) gromadą. Co chwilę prof. wywołuje po nazwisku studenta i zaprasza do kantorka aby przedstawić mu jakie popełnił błędy i wystawić ocenę. Za którymś razem prof. wychyla głowę z kantorka wołając:
- Śledzik!
Harmider na korytarzu, każdy rozgląda się na siebie, generalny bałagan. Prof. ponawia wołanie już głośniej:
- Śledzik? Nie ma Śledzika?!
Na co gdzieś z tyłu tłumy ktoś krzyknął:
- Panie profesorze, zaraz że nie ma! Skoczymy do spożywczaka! Będzie śledzik i flaszka też się znajdzie!
Tłum oczywiście wybuchnął śmiechem a prof. poirytowany schował się do kantorka.
