Czekając na nocny autobus pod kredką i ołówkiem usłyszałem ciekawą opowieść.
Chłopak mocno wstawiony mówił o swoim koledze, który prowadził badania wymazu ze swojego nosa (pewnie jakaś biotechnologia). Hodował to świństwo i ku jego zaskoczeniu (raczej nie zdziwieniu ;)) kobieta prowadząca zajęcia zapytała go, skąd ma w nosie bakterie pochwowe :D
