Historię opowiadał mi brat, który studiuje na P. Gdańskiej. Profesorowi na wykładzie zabrakło kredy-idę pożyczyć z sali obok-mówi-po czym wychodzi drzwiami dla kadry(są małe i duże-dla studentów).
Za chwilę, ten sam profesor wchodzi głównym wejściem(dla studentów) i się pyta głośno: Przepraszam, czy macie tutaj jakąś kredę? Studenci się odwracają, i zdziwieni odpowiadają-Nie, nie mamy kredy. Za moment profesorek wraca i mówi:- W tamtej sali też nie mieli-reszta zajęć była pokazowa
