Kiedy miałem jakieś 4-6 latek naszym sąsiadem był człowiek o innej orientacji (generalnie niegroźny dla dzieci), który był bardzo pomocny i miły dla wszystkich. Nieświadomy jego preferencji kiedyś przy niedzielnym stole wypaliłem do taty "chciałbym żebyś był taki jak Pan .... ", czym o mało nie utopiłem ojca w kawie.
