pewnego razu na festynie tak sobie chodze z kolezankami i spotykamy naszych kupli z byłej klasy oni byli razem z jakimis kolegami i jeden sie tam do mnie dostawia komplemenciki i inne bajery ale nierobiło to na mnie zabardzo wrazenia i po chwili pyta się mnie :
- daj mi twój nr. kom
ja - a niemasz swojego??
wszyscy jego kumple lali się z niego z pól godziny a on stoi jak sierota i sie patrzy jak by jeść niedostał :)
