kumpel wracal z imprezy (bardzo pijany:D), zauwazyl ze nie ma kluczy do domu i zaczal kopac w drzwi i robic haje na cale pietro, ktorys z sasiadow zadzwonil po jego starych, ktorzy byli na imprezie u znajomych parenascie kilometrow od domu. Gdy uslyszeli ze ich syn robi burdel w bloku to bez chwili zastanowienia wsiadli w taxi i przyjechali. ujrzeli go w tym stanie, otwarli mu drzwi a stary dodal "Synu nie wiem czy wiesz ze masz klucze zawieszone na szyji", a mogl wejsc po cichu do domu...
