Mam znajomego, który jest bardzo oszczędnym człowiekiem. Potrafi oszczędzić na wszystkim, na czym tylko się da. Jakiś czas temu mu się wpadło z dziewczyną... lekko mówiąc średnio ładną. Dzieciak się urodził, trzeba to było oblać. I tak po kilku głębszych kolega do nas podchodzi, klepie jednego z nas w ramię i wypowiada prawdę życiową:
- Chłopaki, tylko pamiętajcie, nie kupujcie prezerwatyw w Biedronce.
