3 letni synek mojej kuzynki wybrał się z mamą do sklepu obuwniczego. Kuzynka przymierza, a Bartek z nudów znalazł sobie zajęcie. Podnosi każdy but do góry i kładzie go z powrotem na pudełku. Przeszedł już przez dwa rzędy butów, nagle obraca się przerażony i mówi na cały sklep:
- ojej, chyba mnie pani spsedawcyni zalaz opileldoli
